Marcin pojechał kiedyś ze swoją dziewczyną w góry. Chcieli zrobić sobie prawdziwy biwak, więc wzięli ze sobą namiot i materace. Nie przewidzieli jednak, że pogoda w górach jest bardzo zdradliwa i to, że dziś jest słońce nie znaczy, że będzie świeciło przez cały tydzień.
Przekonali się o tym już pierwszej nocy, kiedy materace zaczęły być dziwnie mokre. Obudzili się oboje i spostrzegli, że rozpętała się straszna ulewa. Trochę się przestraszyli, bali się, że wyniknie z tego burza a był przecież środek nocy. Całe szczęście ulewa przeszła i nad ranem znów pojawiło się słońce. Marcin zaczął wyżynać zamoknięte materace, aby szybciej wyschły. Nic z tego… Były przemoczone do suchej nitki. Udali się zatem do najbliższego schroniska, przecież wszystkie rzeczy były mokre. Jeszcze trochę i wszystko spłynęło by dzisiejszej nocy z tej góry. Łącznie z tą parą. Szli do schroniska powoli ponieważ nasiąknięte rzeczy bardzo im ciążyły. W końcu dotarli na miejsce. Rozłożyli mokre materace i inne mokre rzeczy na grzejniku. Sami też zaczęli pić grzańce bo w drodze nieco zamarzli. Resztę swojej wycieczki spędzili w schronisku. Oboje mocno się przeziębili, ale obsługa schroniska dobrze się nimi zajęła. Kiedy zeszli na dół, postanowili, że następnym razem jadą nad jeziora i inwestują w lepsze materace.
Brak komentarzy.
Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.